Esseńczycy obrazili się na
„grzeszny” świat. Wynieśli się więc na pustynię. Zamieszkali w grotach w
Qumran, nad Morzem Martwym, gdzie mogli dbać o swoją „wyjątkowość”. Stworzyli
tam całą osadę, w której było wszystko, czego potrzebowali. Tu odbywali swoje
obrzędy, tworzyli i przepisywali swoje święte pisma. I tu właśnie powstały
pisma znane całemu światu jako zwoje z Qumran.
Przez wiele lat leżały one sobie
nieodkryte w dzbanach, gdy nagle w 1947 po raz pierwszy „wypłynęły na
powierzchnię”. A że są odpowiednio stare i dotyczą początków religii, prawie od
razu stały się „hitem”. Zaś zwykle hity mają to do siebie, że pobudzają
wyobraźnię, przede wszystkim historyków, paserów i kombinatorów, ale także
pisarzy.
Zainteresowały także Eliette
Abécassis, która postanowiła poruszyć ten temat, mieszając, bardziej lub mniej
udanie, fakty z fikcją.
Akcja oczywiście dotyczy zwojów.
Pojawiają się one i znikają, wzbudzając ogromne emocje, szczególnie środowisk
religijnych. Co raczej nie dziwi, gdyż zawierają w sobie spisane początki nie
tylko judaizmu, ale i chrześcijaństwa. Tylko że… objawienie prawdy w nich
zawartej może nieźle namieszać w ustalonych wcześniej dogmatach, co stanowi dla
nich niewątpliwe zagrożenie.
Śledztwo zaczyna prowadzić
ortodoksyjny żyd, były izraelski żołnierz, chasyd Ary Cohen wraz ze swoim
ojcem, profesorem, lingwistą. Tropią pewien tajemniczy, skradziony zwój, który
ma jakoby odkrywać fakty z początków chrześcijaństwa i rzekomo zawierać prawdy
szczególnie niewygodne dla chrześcijan.
Ludzie giną. Profesor zostaje
porwany, a Ary poznaje atrakcyjną dziennikarkę „Biblijnego Przeglądu
Archeologicznego”, Jane Rogers. Razem prowadzą śledztwo. I oczywiście, bo jakże
mogłoby być inaczej – zakochują się w sobie – miłością zakazaną, która nigdy
nie przekroczy więzi platonicznej. Ortodoksyjny żyd nie może ożenić się z
gojką. Zabrania mu tego prawo.
Jak zatem widać, nic nie jest
proste.
Dobry pomysł na fabułę. Niestety,
momentami książka mnie przynudzała. Być może dlatego, że spodziewałam się
czegoś innego…
- Eliette Abécassis, Qumran, tłum. Wiktoria Melech, Wydawnictwo Albatros Andrzej Kuryłowicz, Warszawa 2007