Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść polska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 4 maja 2021

"Cukry" D. Kotas

To książka ucieczka nie-ucieczka. Taki paradoks. Jak w życiu czasami bywa.  Chęć ucieczki od siebie, ale z przemożną potrzebą drążenia w sobie.

Autorka gra z nami w odsłanianie siebie, dokopywanie się do głębszych pokładów swojego wnętrza, a jednak... nie przekracza cienkiej granicy, za którą leży bezwstydny ekshibicjonizm. Pokrywa wszystko poetyckim klimatem, tym cukrem pudrem na smutku, cierpieniu i popiele. Gdyby się go zdmuchnęło, bolałoby o wiele bardziej. Jak świeżo rozdrapana rana.

Ale przecież ta książka to nie literatura faktu. Wspomnienie może zostać odbite w krzywym zwierciadle pamięci, może zostać przycięte lub rozciągnięte. Liczy się tylko wola twórcy.

Cukry płyną wartką narracją. Wciągają. Dzięki swojej anegdotyczności, bogactwu obrazowania, odwadze szczerości wyznania. To "siedzenie w cudzej głowie" okazuje się interesującym doznaniem artystycznym. Wygodnym i bezpiecznym, bo zawsze można z niej wyjść i wrócić do własnej rzeczywistości. Chociaż czasami nie aż tak bardzo odmiennej. Dlatego wielu tak bliskiej.

Polecam wrażliwym duszom.



Dorota Kotas, Cukry, Wydawnictwo Cyranka, Warszawa 2021


poniedziałek, 17 listopada 2014

"Prowadź swój pług przez kości umarłych" O. Tokarczuk

Na odludziu, nieopodal Kłodzka, zaczynają ginąć ludzie. Łączy ich jedno – pasja myśliwska. Kto ich zabił? Człowiek? Zwierzę?

Policja drepcze w miejscu. Na mieszkańców pada blady strach. Czy uda się rozwikłać zagadkę? I czy pomoże w jej rozwiązaniu Janina Duszejko, starsza pani o zacięciu obywatelskim, pasjonatka-astrolożka, obrończyni praw zwierząt, namiętnie nadająca swoje imiona innym ludziom?


  • Olga Tokarczuk, Prowadź swój pług przez kości umarłych, Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2009

poniedziałek, 10 listopada 2014

"Wampir z MO" A. Pilipiuk

Lata osiemdziesiąte XX wieku, komuna w rozkwicie totalnego BRAKU, programowy ateizm i… wampiry, zombiaki, wilkołaki – problem wywołujący zgrzyt ideologiczny, rozwiązywany niestrudzenie przez majora Nefrytowa i jego ludzi. A że Nefrytow należy do elitarnego wydziału Urzędu Bezpieczeństwa, walka z „nieistniejącymi” bytami bywa bezwzględna.

Przekonał się o tym chociażby wampirzy turysta z Ameryki, który odczuł na własnej skórze siłę polskich trzepaczek, wykorzystanych w celach zarobkowych.

Miejscowe wampiry wiedziały, że należy unikać majora i jego podwładnych, dlatego miały inne kłopoty. Oczywiście nie mówimy tu o kartkach żywnościowych, ale o talonach na samochody czy o przydziałach na mieszkanie. Wszak wampir czymś do pracy dojeżdżać musiał.

Bo wampiry w PRL-u pracowały. Nie wszystkie. Niektóre. Te z proletariackimi korzeniami. Co miały się nudzić w domu. 

Miały też polskie wampiry swój honor i kodeks. Dlatego, gdy swój przyjazd zapowiedziała hrabina z Francji, zrobiły wszystko, żeby stworzyć przed nią iluzję dobrobytu. Sprzeciwiały się też wysysaniu krwi ze zwierząt, uważając to za dręczenie słabszych. Poza tym, krew ludzka była przez nich o wiele bardziej ceniona ze względu na pożywność.

Absurdalność PRL-u pięknie skomponowała się z egzystencją „martwiaków”. W opowiadaniach Andrzeja Pilipiuka. Zabawnych i pomysłowych.

  • Andrzej Pilipiuk, Wampir z MO, Wydawnictwo Fabryka Słów, Lublin 2013

poniedziałek, 27 października 2014

"Kieszonkowy atlas kobiet" S. Chutnik

Ta książka jest jak zatłuszczone zwierciadło nakierowane na jedną stronę życia. Widać w nim tylko biedę, syf, poniżenie. Nie można go przetrzeć, bo szmata jeszcze bardziej rozmazuje brud. 

Naturalizm w najszczerszym wydaniu. Każda pokraczność, każde wynaturzenie, wulgarność i zło w świetle obnażających je jupiterów. Aż do żołądka podchodzącego do gardła, aż po dreszcz odrazy, grymas współbólu. 
Obrazy płynące we krwi razem ze współczuciem i niechęcią. Myśli: czy ta hiperbola nie nazbyt wyrazista, przytłaczająca? Czy możliwe, by aż tak blisko dna? W moim kraju?

Smutna starość skumulowana w poczekalni przychodni, bezpłodność kobiety ukarana, bunt przeciw grzeczności, odmienność zakamuflowana w kłamstewkach i samotności. 

Historie z ulicy Opaczewskiej. Czarnej Mańki, paniopana Mariana, Marysi, która postanowiła być niegrzeczną i Marii-wysiadującej w piwnicy. Ochota obnażona, chociaż jeszcze nie do czystych kości.


  • Sylwia Chutnik, Kieszonkowy atlas kobiet, Wydawnictwo Ha!Art, Kraków 2009

środa, 9 lipca 2014

"Cierpkość wiśni" I. Sowa



adres obrazka

Wiśnia wcale nie była cierpka. Może raczej zagubiona przez nagłe wejście w dorosłość. Cierpki okazał się jej ojciec, z gatunku spełniających swoje marzenia dzięki własnym dzieciom. Na szczęście jego starania spełzły na niczym, a Wiśnia otoczona towarzyszami niedoli, wyzwoliła się spod rodzicielskiej kontroli, choć posmakowała trudy studenckiego życia. 

Książkę przeczytałam z sentymentem, bo, wbrew zapewnieniom o wyjątkowości pewnych roczników i „przegranych” pokoleniach, studenckie życie wciąż wygląda podobnie, szczególnie w przypadku zasobów finansowych;):)

Izabela Sowa, Cierpkość wiśni, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2002

poniedziałek, 30 czerwca 2014

"Autoportret z kobietą" A. Szczypiorski



źródło zdjęcia
Lata dziewięćdziesiąte były dla Polaków jednocześnie czasem nadziei, jak i rozczarowań. Brutalne przemiany przetoczyły się przez życie obywateli, jednych wynosząc na szczyty, innych wpędzając w nędzę. Czas ten przeminął, ale pamięć pozostała.

Właśnie te wspomnienia postanowili utrwalić szwajcarscy badacze, zapraszając do rozmów różnych Polaków. Jednym z rozmówców został Kamil, według samego siebie niezbyt wybitny przedstawiciel narodu. Jego historię nagrywa Ruth Glass, atrakcyjna mężatka, która pozwala mu się uwieść. 

Opowieść płynie. Ale, zgodnie z obietnicami opowiadającego, mało w niej polityki a dużo kobiet. To one są dla niego osią życia, istotą codzienności,  polityka jest tylko tłem, nie zawsze barwnym i bezpiecznym. Chociaż bez niej często nie byłoby spotkań z kobietami i licznych kłopotów z powoli przebarwiającą się z czerwieni władzą.

Andrzej Szczypiorski, Autoportret z kobietą, Wydawnictwo Kantor Wydawniczy SAWW, Poznań 1994

sobota, 31 maja 2014

Izabela Sowa, "Herbatniki z jagodami"


źródło obrazka
Dałam się zaprosić na herbatniki z jagodami. Posmakowały mi. Uśmiechnęłam się przy nich nie raz i nie dwa, pokiwałam ze zrozumieniem głową nad polską rzeczywistością, ukazaną z lekką nutą uszczypliwości, wciągnęłam w romantyczny romans, niezależnie rozkwitający na marginesie akcji. 

Krótko mówiąc, smacznie napisana, lekkostrawna książka, którą można z powodzeniem czytać przy posiłkach, bo nie wywołuje niestrawności.

Izabela Sowa, Herbatniki z jagodami, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2003