Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura włoska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura włoska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 maja 2017

"Opactwo stu grzechów" M. Simoni

Ja chcę to mieć! - to motto życiowe pewnego kardynała, którego tożsamość przez długi czas tkwi w mrokach niewiedzy. Ujawnia się w sposób niespodziewany i dość niewygodny dla wysoko postawionego bandyty i seksualnego dewianta. 

Chcę to mieć! - krzyczy każdy jego występek, dotyczący tajemniczo brzmiącego hasła Lapis exilii, a na jego drodze trup ściele się gęsto.

Trudno więc się dziwić, że budzi strach, ale i wrogość. 

Kardynał rozdaje karty, dąży do zgromadzenia trzech relikwii, notabene wcale nienależących do niego, lecz wykradzionych z opactwa w Mont-Fleur. I zapewne dość szybko udałoby mu się wcielić ów zamysł w czyn, gdyby nie pewien uparty osobnik, zwolennik rycerskiego kodeksu honorowego, Maynard de Rocheblanche.

Maynard przypadkowo stał się spadkobiercą części tajemnicy, którą odziedziczył na polu bitwy po Janie Ślepym Luksemburskim. Wie niewiele, ale stopniowo, prowadząc śledztwo, zaczyna zdobywać nowe informacje, które zaczynają zagrażać życiu jego i jego bliskich. 

I tom trylogii nie daje jednak odpowiedzi na pytania. Dlatego czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy.

Marcello Simoni, Opactwo stu grzechów, tłum. Joanna Kluza, Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2017

środa, 24 września 2014

"Tak, ukochana" M. Mazzucco

adres obrazka


Jeżeli o kimś można powiedzieć, że miał skondensowane życie, to na pewno będzie to Annemarie Schwarzenbach. Skupiła w swoim trzydziestoczteroletnim życiorysie tyle, że mogłaby nim obdarować jeszcze kilka osób.

Nie była spokojną matroną, pokornie dostosowującą się do konwenansów, czym przyczyniała się do bólu głowy rodziców. Szokowała, wpadała w tarapaty i nałogi. 

I była ciągle w biegu. W pracy, w życiu codziennym, w miłości. Niepokój gnał ją wciąż przed siebie. Szukała więc uspokojenia w licznych podróżach, w ramionach kochanek, w narkotykach. 

Łamała serca kobiet i mężczyzn, a jej złamała serce Erika Mann. Ironia losu.

Ironia, która kazała jej pewnego dnia przesiąść się na rower i postawiła niewielki kamień na jej drodze. Jak kropkę na końcu życia.

Pozostało po niej wiele rodzinnych zdjęć, kilka utworów literackich, jakieś nakręcone filmy… i zbeletryzowana biografia, odsłaniająca jej bujną, pokręconą, neurotyczną osobowość. 

Polecam.



Melania Mazzucco, Tak ukochana, tłum. Monika Woźniak, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2008