Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 marca 2017

"Pod prąd" R. Biedroń



Robert Biedroń jest takim polskim kopciuszkiem, który stał się królewną. Zaczynał od dostawania „po łbie”, a skończył na stanowisku prezydenta Słupska. Kariera rodem z Hollywood. Iście w stylu amerykańskim. Jak na warunki naszego kraju – wręcz cud.

Podoba mi się jego działanie i samozaparcie. To dążenie do realizacji marzeń, odwaga do bycia sobą i otwartego głoszenia własnych poglądów, to parcie „pod prąd”. Niewątpliwie jest liderem, jak sam siebie określa. I popieram wiele jego rozwiązań i pomysłów, bo jakoś mi tak do nich blisko. 

Cieszę się, że dane mi było przeczytać wywiad rzekę z tym człowiekiem. Było to naprawdę ciekawe doznanie i poznanie.


  • Robert Biedroń, Magdalena Łyczko, Pod prąd, wydawnictwo Edipresse, Warszawa 2016


poniedziałek, 5 stycznia 2015

"Masa o kobietach polskiej mafii" A. Górski, J. Sokołowski

subiektywna ocena książki: 3/6

źródło obrazka




Od czasu do czasu jakiemuś bandycie zaczyna się palić grunt pod nogami. Postanawia wtedy iść na współpracę. I zostaje świadkiem koronnym. Wkopuje wtedy swoich kompanów, a sam „cudownie nawrócony”, żyje na wolności pod zmienionym nazwiskiem, chroniony przez system. „Odpowiednia” to przecież kara dla mordercy i gwałciciela.
Jeden z takich „nawróconych” to Jarosław Sokołowski - „Masa”, jeden z członków sławnej w swoim czasie mafii pruszkowskiej. Odkrył on w sobie nie tylko pokłady „dobra”, ale i talent literacki. Opowiada więc o złu, które wyrządzali, komentując od czasu do czasu, że jest on jedynym znawcą tematu. 

Może i znawcą jest, ale czy jedynym? Śmiem wątpić. Tym bardziej, że historie, które serwuje nie są specjalnie oryginalne. Ot, opowieści o troglodytach, którzy dzięki rozwiązaniom siłowym dorobili się ogromnych pieniędzy i stali się dla samych siebie dobrymi wróżkami, spełniającymi każdą swoją zachciankę. Kosztem innych.
To jednak wiedziałam już wcześniej, bez sięgania po książkę „Masy” i Górskiego. Wszędzie mechanizmy przemocy są takie same i historie bandytyzmu mogą różnić się jedynie detalami. 

Książka jest napisana przyzwoicie. Roi się w niej od przykładów, pseudonimów, wspomnień innych powiązanych z mafią ludzi. Ze względu na temat nie jest to lektura lekka i przyjemna, szarga wrażliwością w niektórych momentach bardzo. Tytuł jest jednak dość mylący. Niewiele się można w tej książce dowiedzieć o kobietach mafii, oprócz dobrze nam znanych stereotypów. 

Kobiety mafii są tu przedstawione z punktu widzenia dość szowinistycznego mężczyzny, powierzchownie, przedmiotowo („dupy do rżnięcia”, których imion, a nawet twarzy zazwyczaj się nie pamięta), jako niższy gatunek człowieka o funkcjach reprezentatywnych (przed kumplami), praktycznych (gosposia, rodzicielka i żona), podrzędnych (zakaz wtrącania się w „męskie sprawy” – bo się nie znają). Nie ma tu nic z perspektywy kobiet. Żadnej drugiej strony medalu. Szkoda.

·   Artur Górski, Jarosław Sokołowski, Masa o kobietach polskiej mafii, Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2014
 

wtorek, 22 kwietnia 2014

"Jabłoń w ogrodzie morze jest blisko" M. Braunek



obrazek ze strony

Jakże do mnie trafiają słowa pozytywnych, myślących ludzi. Od razu człowiek czuje się lepiej. Dlatego jestem zachwycona wywiadem, przeprowadzonym przez Artura Cieślara z Małgorzatą Braunek, w którym tych słów było mnóstwo.

Portret znanej aktorki, jaki wyłania się z rozmowy jest barwny. Pani Braunek opowiada o swoich przemianach duchowych, nie kryje swoich słabości i błędów, nie tworzy fałszywego wrażenia świątobliwej niewiasty. Jest kobietą z krwi i kości, tolerancyjną, uduchowioną, bardzo empatyczną i ciepłą. Kobietą, którą da się lubić i szanować.

Książka bardzo mi się podobała. Wzruszała mnie, bawiła. Podobały mi się również wstawki z piękną, mądrą poezją. Zapewne jeszcze kiedyś do niej wrócę.



Małgorzata Braunek w rozmowie o życiu z Arturem Cieślarem, Jabłoń w ogrodzie morze jest blisko, Wydawnictwo Znak, Kraków 2012

poniedziałek, 27 stycznia 2014

"Podwójnie urodzony" Witold Pyrkosz

źródło zdjęcia


Nie jest kobietą, choć ma wiele twarzy. Filmowych, scenicznych, serialowych, a nawet epizod w reklamie. Urodził się w Wigilię, ale urodziny obchodzi w Nowy Rok, bo tak zadecydowała jego autorytarna babka (uznała, że w ten sposób pójdzie rok później do wojska), która przy okazji zamieniła Krasnystaw na Lwów jako jego miejsce urodzenia. 

Od młodości kawalarz, niepokorny typ, który w żadnej szkole nie mógł zagrzać dłużej miejsca. Aktorem został dzięki „rzutowi na taśmę” – rok później nie przyjęto by go ze względu na wiek. 

Od wielu lat żonaty z tą samą kobietą. Ojciec dwójki dzieci, dziadek.

 Na ulicy wołano za nim Wichura, Pyzdra, Balcerek. Obecnie głowa rodziny Mostowiaków. Urodzony gawędziarz. Witold Pyrkosz.

To właśnie z nim przeprowadziły pasjonujący wywiad rzekę Anna Grużewska i Iza Komendołowicz, którego efektem jest książka, którą pochłonęłam z wielką przyjemnością. Wiele w niej anegdot, barwnych opowiadań o ludziach, imprezach, przeszłości, ciekawostek z planów filmowych. I aż żal, że tak krótka ta rozmowa była.

Podczas prób, bo wtedy robiło się jeszcze próby przed zdjęciami, wsiadłem do czołgu i starałem się go uruchomić, ale w pierwszej chwili się nie udało. Wtedy syn Nałęckiego* krzyknął: „Pyrkosz, pyrkosz, a nie jedziesz!” (…) Na początku Konrad Nałęcki mówił, że to do filmu nie wejdzie. A mnie bardzo na tym zależało. Franek Pieczka też był za, bo uważal, że to śmieszne. (…)
Później wiele razy miałem okazję przekonać się, jak bardzo ten zwrot wpadł ludziom w ucho. Kiedyś wracałem z żoną i córką do Warszawy z Zakopanego i na moście w Krakowie nasz samochód nagle zgasł. Startuję, startuję i nic. Podchodzi policjant, patrzy na mnie i mówi: „No i co, pyrkosz, pyrkosz, a nie jedziesz?”.

s.82



  • Witold Pyrkosz, Podwójnie urodzony, rozmawiały Anna Grużewska i Iza Komendołowicz, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009


*Konrad Nałęcki był reżyserem.

wtorek, 8 stycznia 2013

"Karuzela z Madonnami" T. Raczek



Karuzela z Madonnami  to książka o kobietach. Kobietach, które zafascynowały Tomasza Raczka. Bądź to swoim głosem, bądź charyzmą, bądź inną zaletą ducha lub umysłu. Jak sam twierdzi:

Zawsze fascynowały mnie kobiety niepasujące do stereotypu: ani polskiego, czyli matki-Polki, ani niemieckiego – trzech „K” (Kinder – dzieci, Küche – kuchnia, Kirche – kościół), ani żadnego innego. Zauważałem przede wszystkim te, które miały silne osobowości, wyjątkowe zdolności i odwagę, by żyć na własny rachunek. (s.11)

„Wsadził” więc je wszystkie (a jest ich pięćdziesiąt siedem) na „jedną karuzelę” i „zakręcił”…

Z niektórymi przeprowadził wywiad, o innych tylko opowiedział ciekawostki, pochwalił, popytał i dał mi, czytelniczce, niezły zawrót głowy. Od ilości tych osobistości. Dałam się „wkręcić” i doczytałam bez pawia do końca, a to dobry znak.:)

·         Tomasz Raczek, Karuzela z Madonnami, Wydawnictwo Latarnik, Michałów-Grabina 2003